Koszyk rozmaitości

A blogging framework for hackers.

Listel Czyli Poczta Elektroniczna

Jakiś czas temu ogłoszony był konkurs - jak po polsku powinien nazywać się list elektroniczny (z angielskiego e-mail). W tym konkursie wygrała akurat nazwa “listel”. Słowo krótkie, powstałe ze zlepka listu elektronicznego. Nawiązując do tematu, dziś przy okazji rejestracji na serwisie z avatarami zorientowałem się, że od blisko miesiąca nie otrzymuję poczty! Jeżeli ktoś do mnie pisał po 20 maja i dostał zwrotkę - prośba o ponowienie.

iPhone OS 3.0 GM a Modem Internetowy

Po aktualizacji swojego iPhone’a do softu w wersji 3.0 GM nie widziałem nigdzie opcji modem internetowy. Było to o tyle mało przyjemne, że akurat jestem przez kilka dni poza zasięgiem większej cywilizacji a Internet jednak czasami się przydaje na komputerze. Zacząłem drążyć temat i znalazłem informację o tym, że należy zaktualizować informacje operatora poprzed wgranie zmienionego pliku *.icpp. Niestety iTunes 8.2, który jakiś czas temu zainstalował wraz z automatyczną aktualizacją nie pozwala już na wgrywanie plików icpp. Większość porad jakie znalazłem dotyczyła downgrade iTunes 8.2 do wersji developerskiej pre-release.

Okazało się jednak, że można włączyć modem bez tej operacji. Wystarczy na swoją skrzynkę pocztową lub wejśc bezpośrednio z przeglądarki mobilnej Safari na wskazany tutaj (wersja dla Orange PL) plik i zainstalować ten profil w telefonie. U mnie zadziałało, a ten wpis jes na to dowodem.

Kożuszek Pianki Na Kawie

Ciekawostka znaleziona na wyborcza.pl:

  • Jeśli w kawiarni unosi się aromat kawy, to nie należy jej tam zamawiać - zaskakuje mnie Adamczewski. - Młynki żarnowe zgniatają kawę, aromat się zaparza i pozostaje w filiżance. A jeśli młynki tną ziarna, przecinają komórki zapachowe, cały aromat unosi się w powietrzu, a w naszej kawie go nie będzie.

Poza tym na wierzchu kawy powinien być kilkumilimetrowy kożuszek pianki. Chroni aromat przed ulatnianiem się. Jak go nie ma, znaczy, że to kolejna kawa z tego samego zmielenia.

Kawa i herbata dają restauracjom rekordowe przebicie cenowe. - Koszt przygotowania filiżanki wynosi 30-50 gr, a cena 5-15 zł - wylicza Wrońska.

Nie miałem dotąd pojęcia, że pianka, która powstaje gdy robię kawę w domu jest oznaką dobrze zmielonej kawy i dzięki temu ona zachowuje swój aromat.

W kwestii przebicia cenowego wciąż jestem pod wrażeniem ceny kranówki w restauracji przy Rynku Nowego Miasta w Warszawie, gdzie podczas jednego z dni nauki spragniony musiałem zapłacić 4 zł za małą szklaneczkę wody.

Lans

Lans

Bing! Nowy Obrazek Każdego Dnia.

bingI pojawił się bing. Ma piękny napis “Beta”. Jakby sugerowano się polityką Google, gdzie połowa serwisów wciąż ma tę łatkę i można zawsze powiedzieć, że usługa ma prawo działać koślawo, bo w końcu nie zapewniamy SLA na poziomie 99,99% a dodatkowo to wciąż jest beta. Spróbowałem wyszukać kilka fraz w bing i jakoś nie zauważam różnicy (poza wizualną) w wynikach, które do tej pory zwracane były przez Live Search. Owe promowane wyszukiwanie kontekstowe, gdzie miały się pojawiać od razu strony a nie tylko linki też nie działa. Nie wiem czemu ma służyć zmieniający się ostatnimi czasy obrazek, wcześniej w Live Search a teraz w Bing? Może po kilku tygodniach coś się zmieni, póki co synonimem wyszukiwania jest Google, w Polsce wg wyników, które widziałem za rok 2007 udział Google przekraczał już chyba 90%.

Edit 2 czerwca 2009:

I rzeczywiście, dziś jest nowy obrazek, tym razem autorstwa Preeti Krishna.

Aktualizacja iWork’09 I SMC Macbooka Pro

Dziś w nocy Apple wypuściło aktualizację do iWork ‘09 oraz do SMC (System Management Console) Macbooka Pro. Zgodnie z informacją dołączoną do aktualizacji SMC, poprawka powinna uskutecznić zarządzanie pracą wiatraków przy mocnym obciążeniu komputera.

Madera

Po chwili tam zjechaliśmyCałkiem niedawno udało się Nam wybrać do posiadłości zamorskich Portugalii dokładnie na Maderę. Wyspa pochodzenia wulkanicznego bez naturalnych plaż piaszczystych (w pobliżu jest Porto Santo, które posiada kilkukilometrową plażę).

Pierwsze wrażenia

CalhetaZaskakujące było podchodzenie do lądowania oraz wygląd pasa startowego, gdzie spora część jest usadowiona na kilkudziesięciometrowych słupach. Wszystko przez tragiczny wypadek w przeszłości.

Wyspa jest zdecydowanie odmienna od Gran Canarii. Pogoda jest nieprzewidywalna i szczególnie zaskakuje jej odmienność między częścią północną i południową. Będąc na płaskowyżu Serra widzieliśmy masę chmur, w Sao Vicente na północy padało, a po przejechaniu przełęczy Encumeada na połduniu świeciło słońce.

Zakwaterowaliśmy się w mejscowości Calheta, która jest położona w południowo zachodniej części wyspy. Jako, że interesowała nas plaża (jedyna na wyspie z żółtym piaskiem), mieszkaliśmy w hotelu nad samym oceanem. W okolicy hotelu była przystań jachtowa z darmowym dostępem do internetu (Wifi Zone, dostępne jest w wielu miejscach Madery za darmo). Na szczęście jakość tego połączenia była licha, stąd więcej czasu spędzaliśmy na leniuchowaniu. Poza Przystanią w oklicy była jeszcze muzealna manufaktura cukru trzcinowego oraz parking przerabiany na aparatamenty gdzie na parterze był supermarket Pingo Doce kilka mniejszych sklepików i bank Millenium. Dzięki obecności supermarketu mieliśmy z głowy wyżywienie dzieci.

Komunikacja

Droga na RabacalGłówne drogi są płaskie i szerokie, takiej ilości tuneli na jednej trasie jeszcze nigdy nie widziałem. Przez środek wyspy przechodzi tunel o długości ponad 3 km, można nadrobić drogi i wjechać starą drogą, która wiedzie ponad tunelem. Wypożyczając samochód trzeba mieć na uwadze wybranie mocniejszego silnika jeżeli zamierzamy korzystać z mniejszych górskich dróg. Myśmy wjeżdżali drogą na Rabacal, którą momentami musieliśmy pokonywać na pierwszym biegu. Ponadto droga ta po minięciu ostatnich zabudowań miejscowości stawała się na przemian leśną, ubitą ciemną ziemią drogą z widocznymi korzeniami okolicznych drzew i wyłożoną kamienną kostką drogą nad urwiskiem. Ciekawszymi przeżyciami drogowymi były: Droga do Ecumeady- parkowanie na bardzo stromej drodze - jechanie niewybetonowanym tunelem - jechanie tunelem bez wylanego asfaltu - jechanie pod górkę drogą, po której spływał strumyk - wyjaz z jednego tunelu, wpadnięcie pod wodę spadającą z wodospadu wprost na jezdnię by po chwili wjechać w kolejny tunel. - kwiaty przy poboczach lub zamiast poboczy (szczególnie mniejsze drogi)

Wyspa jest mała ze zdziwieniem obserowaliśmy przejeżdżanie przez kolejne miejscowości z mapy.

Społeczeństwo

Ludność poza Funchal jest raczej biedna, stawki w turystyce nie są wysokie, a ceny w sklepach są zbliżone do tych w Polsce. Sprzątaczki w hotelu poza sezonem solidarnie zmniejszały ilość przepracowanych godzin tylko po to, aby każda z nich miała zatrudnienie.

Powrót i podsumowanie

Wodospad ze szczytu przy drodzeMieliśmy chyba z 15 kg nadbagażu, na szczęście syn oczarował kierownik lotu i zapłaciliśmy tylko za 5. (Zawsze jest tak, że gdy bierzemy tylko to co niezbędne a resztę chcemy kupić na miejscu to się okazuje, że tego tam kupić nie można). Biuro podróży popisało się jeżeli chodzi o nasz powrót, bo wracaliśmy Mercedesem klasy E. Dobrze, że szofer nie widział co wyprawiała córka za jego plecami ;)

Czy tam wrócimy? Wyspa jest urocza i warta zobaczenia, ale o ile mamy ochotę ponownie odwiedzić Paryż czy pojechać ponownie na Wyspy Kanaryjskie o tyle na Maderę nie wybierzemy się zbyt szybko.

10.5.7 I Bluetooth

Po instalacji aktualizacji 10.5.7 wydawało się, że wszystko przebiegło jak trzeba. Nic bardziej mylnego, otóż moja mysz Mighty Mouse dostała zadyszki. Po kilkunastu minutach przestawała reagować. Baterie były w porządku, chociaż dla pewności zmieniłem na inne - oczywiście brak poprawy. Włączenie i wyłączenie myszy też nie pomagało. Jedyną skuteczną i szybką metodą reanimacji było włączenie i wyłączenie bluetooth na Maku. Po takiej operacji pojawiał się komunikat o rozłączeniu myszy i po chwili mysz znowu działała jak trzeba. Po dłuższej chwili poszukiwań znalazłem na to rozwiązanie. Trzeba uruchomić Maka w trybie Safe (po włączeniu komputera trzeba trzymać wciśnięty klawisz Shift mniej więcej do czasu pojawienia się nadgryzionego jabłka i ikonki zajętości). W trybie Safe mysz działała bez zarzutu. Po ponownym restarcie już w trybie zwykłym wszystko działało jak należy.

Koszty

Kilka dni temu Macoscope wydało swoją pierwszą aplikację - Makturę. Wcześniej miałem przyjemność testować przez kilka tygodni aplikację w wersji beta. Finalna postać zawiera wiele udogodnień w porównaniu do wersji testowej i jest naprawdę godna uwagi.

Ale… nie o tym chciałem pisać.

Przy okazji otrzymania od Macoscope kodu rabatowego zastanowiłem się nad sensem zakupu nowego oprogramowania. W pierwszej chwili pomyślałem “fajny program, mogę go kupić taniej i zaoszczędzić”, z drugiej strony przypomniałem sobie podcast Mała Wielka Firma i zastanowiłem się nad sensem tego zakupu. Okazało się, że ilość faktur, ktorą wystawiam oraz to, że rozlicza mnie biuro rachunkowe powoduje, że raczej nie będę Maktury w najbliższym czasie potrzebować. Nie ma sensu zamrażać kapitału jeżeli można go wydać inaczej (np. na konsumpcję ;)). Zawsze zostaje Openoffice.org, Google Docs lub program qfaktury, który w moim przypadku sprawdza się znakomicie. Niestety nie jest tak intuicyjny i łatwy w instalacji jak Maktura. Ma za to możliwość edycji szablonu faktury.

Jeżeli ktoś jest zainteresowany obejrzeniem wersji demo Maktury zapraszam na www.maktura.pl.

Interesuje mnie czy Wy wszystko kalkulujecie (szczególnie w głośnym teraz kryzysie) czy może podejmujecie decyzje “na żywioł”?

Początek

Wkrótce zaczną pojawiać się tutaj moje spostrzeżenia na tematykę, która mnie interesuje.