Koszyk rozmaitości

A blogging framework for hackers.

Madera

Po chwili tam zjechaliśmyCałkiem niedawno udało się Nam wybrać do posiadłości zamorskich Portugalii dokładnie na Maderę. Wyspa pochodzenia wulkanicznego bez naturalnych plaż piaszczystych (w pobliżu jest Porto Santo, które posiada kilkukilometrową plażę).

Pierwsze wrażenia

CalhetaZaskakujące było podchodzenie do lądowania oraz wygląd pasa startowego, gdzie spora część jest usadowiona na kilkudziesięciometrowych słupach. Wszystko przez tragiczny wypadek w przeszłości.

Wyspa jest zdecydowanie odmienna od Gran Canarii. Pogoda jest nieprzewidywalna i szczególnie zaskakuje jej odmienność między częścią północną i południową. Będąc na płaskowyżu Serra widzieliśmy masę chmur, w Sao Vicente na północy padało, a po przejechaniu przełęczy Encumeada na połduniu świeciło słońce.

Zakwaterowaliśmy się w mejscowości Calheta, która jest położona w południowo zachodniej części wyspy. Jako, że interesowała nas plaża (jedyna na wyspie z żółtym piaskiem), mieszkaliśmy w hotelu nad samym oceanem. W okolicy hotelu była przystań jachtowa z darmowym dostępem do internetu (Wifi Zone, dostępne jest w wielu miejscach Madery za darmo). Na szczęście jakość tego połączenia była licha, stąd więcej czasu spędzaliśmy na leniuchowaniu. Poza Przystanią w oklicy była jeszcze muzealna manufaktura cukru trzcinowego oraz parking przerabiany na aparatamenty gdzie na parterze był supermarket Pingo Doce kilka mniejszych sklepików i bank Millenium. Dzięki obecności supermarketu mieliśmy z głowy wyżywienie dzieci.

Komunikacja

Droga na RabacalGłówne drogi są płaskie i szerokie, takiej ilości tuneli na jednej trasie jeszcze nigdy nie widziałem. Przez środek wyspy przechodzi tunel o długości ponad 3 km, można nadrobić drogi i wjechać starą drogą, która wiedzie ponad tunelem. Wypożyczając samochód trzeba mieć na uwadze wybranie mocniejszego silnika jeżeli zamierzamy korzystać z mniejszych górskich dróg. Myśmy wjeżdżali drogą na Rabacal, którą momentami musieliśmy pokonywać na pierwszym biegu. Ponadto droga ta po minięciu ostatnich zabudowań miejscowości stawała się na przemian leśną, ubitą ciemną ziemią drogą z widocznymi korzeniami okolicznych drzew i wyłożoną kamienną kostką drogą nad urwiskiem. Ciekawszymi przeżyciami drogowymi były: Droga do Ecumeady- parkowanie na bardzo stromej drodze - jechanie niewybetonowanym tunelem - jechanie tunelem bez wylanego asfaltu - jechanie pod górkę drogą, po której spływał strumyk - wyjaz z jednego tunelu, wpadnięcie pod wodę spadającą z wodospadu wprost na jezdnię by po chwili wjechać w kolejny tunel. - kwiaty przy poboczach lub zamiast poboczy (szczególnie mniejsze drogi)

Wyspa jest mała ze zdziwieniem obserowaliśmy przejeżdżanie przez kolejne miejscowości z mapy.

Społeczeństwo

Ludność poza Funchal jest raczej biedna, stawki w turystyce nie są wysokie, a ceny w sklepach są zbliżone do tych w Polsce. Sprzątaczki w hotelu poza sezonem solidarnie zmniejszały ilość przepracowanych godzin tylko po to, aby każda z nich miała zatrudnienie.

Powrót i podsumowanie

Wodospad ze szczytu przy drodzeMieliśmy chyba z 15 kg nadbagażu, na szczęście syn oczarował kierownik lotu i zapłaciliśmy tylko za 5. (Zawsze jest tak, że gdy bierzemy tylko to co niezbędne a resztę chcemy kupić na miejscu to się okazuje, że tego tam kupić nie można). Biuro podróży popisało się jeżeli chodzi o nasz powrót, bo wracaliśmy Mercedesem klasy E. Dobrze, że szofer nie widział co wyprawiała córka za jego plecami ;)

Czy tam wrócimy? Wyspa jest urocza i warta zobaczenia, ale o ile mamy ochotę ponownie odwiedzić Paryż czy pojechać ponownie na Wyspy Kanaryjskie o tyle na Maderę nie wybierzemy się zbyt szybko.