Kilka dni temu Macoscope wydało swoją pierwszą aplikację – Makturę. Wcześniej miałem przyjemność testować przez kilka tygodni aplikację w wersji beta. Finalna postać zawiera wiele udogodnień w porównaniu do wersji testowej i jest naprawdę godna uwagi.
Ale… nie o tym chciałem pisać.
Przy okazji otrzymania od Macoscope kodu rabatowego zastanowiłem się nad sensem zakupu nowego oprogramowania. W pierwszej chwili pomyślałem „fajny program, mogę go kupić taniej i zaoszczędzić”, z drugiej strony przypomniałem sobie podcast Mała Wielka Firma i zastanowiłem się nad sensem tego zakupu.
Okazało się, że ilość faktur, ktorą wystawiam oraz to, że rozlicza mnie biuro rachunkowe powoduje, że raczej nie będę Maktury w najbliższym czasie potrzebować. Nie ma sensu zamrażać kapitału jeżeli można go wydać inaczej (np. na konsumpcję
). Zawsze zostaje Openoffice.org, Google Docs lub program qfaktury, który w moim przypadku sprawdza się znakomicie. Niestety nie jest tak intuicyjny i łatwy w instalacji jak Maktura. Ma za to możliwość edycji szablonu faktury.
Jeżeli ktoś jest zainteresowany obejrzeniem wersji demo Maktury zapraszam na www.maktura.pl.
Interesuje mnie czy Wy wszystko kalkulujecie (szczególnie w głośnym teraz kryzysie) czy może podejmujecie decyzje „na żywioł”?
0 Responses
Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.