Koszyk rozmaitości

A blogging framework for hackers.

Czasami Się Odłącz

Po przeczytaniu tego artykułu doszedłem do takich wniosków:

  • warto wyłączyć facebooka
  • wypisz się z newsletterów, które i tak zazwyczaj kasujesz
  • bajki dla dzieci z przesłaniem są dewaluowane przez oprawę graficzną
  • zdecydowanie ciekawsze jest oglądanie przyrody (nawet tej drastycznej)
  • zamiast bajki idź do parku i obejrzyj co robią ludzie

Zwróciłem uwagę na twarze dzieci przy oglądaniu telewizji. Przy ogladaniu bajek adaptowanych dzieci czasami odwracały wzrok od telewizora, ale przede wszystkim na ich twarzach było widać emocje. Emocje jeszcze większe są przy oglądaniu programów przyrodniczych (niedowierzanie, zaskoczenie, radość)

Z nieoczekiwanych reakcji na oglądanie programów przyrodnicznych był rysunek czworonoga rodzącego młode.

A teraz sam wyłączam komputer i idę z dziećmi na plac zabaw i spacer.

Masowa Zmiana Rozszerzeń Plików W Mac OS X - Wbudowana I Za Darmo

Zaimportowałem swoje stare posty do Octopress i co dziwne pojawiły się sformatowane jako markdown, ale z rozszerzeniem html.

Aby zmienić rozszerzenie nie trzeba szukać programów, które to robią a wystarczy włączyć terminal i wpisać

Zmiana rozszerzenia plików
1
2
3
for file in *.html; do
    mv "$file" "`basename $file .html`.markdown"
done}

Aktualizacja Do Snow Leoparda

Zaktualizowałem swój system do 10.6 i napotkałem niestety kilka problemów.

Pierwszym z nich było przestawienie ustawień modemu Huawei E220 na Modem Apple, po przestawieniu na właściwe sterowniki okazało się, że wszystko działa jak powinno.

Większym problemem okazał się niestety brak Javy 1.4. Brak wersji 1.5 mnie nie zmartwił. Niestety aplikacja, której używam w pracy używa 1.4 i przez to zainstalowałem sobie nawet w VMWare Ubuntu. Na szczęście po dekompilacji źródła, na którą poświęciłem trochę czasu, znalazłem co powoduje błąd i udało mi się uruchomić aplikację z pominięciem proxy, dzięki czemu aplikacja działa, mam nawet wrażenie, że działa szybciej niż na 1.4.2. Przed aktualizacją włączcie Preferencje Java i ustawcie swoją domyślną maszynę wirtualną na javę 1.6 w ostateczności 1.5 i sprawdźcie czy Wasze aplikacje działają poprawnie, lub po prostu poszukajcie informacji o tym w sieci. W polskiej wersji językowej nie działa Cyberduck, tutaj  w XCode pojawiają się problemy związane z bibliotekami Javy.

W konsoli błędów pojawiły się irytujące komunikaty o nieistniejących kolumnach w Mail.app Sep  1 11:13:24 MBP-WS Mail[6506]: Cannot restore width of table column with identifier 20 Sep  1 11:13:24 MBP-WS Mail[6506]: Cannot restore width of table column with identifier 21

Sądzę, że wynika to z tego, że nie działa widemail lub któraś z innych wtyczek do poczty. Znalazłem na to rozwiązanie, po wpisaniu w terminalu poniżej komendy Mail wraca do widoku domyślnego: defaults delete com.apple.mail TableColumns W logach śmieci też Growl, nie udało mi się jeszcze przywrócić pełnej funkcjonalności dla MacPorts. Na szczęście zainstalowane portami aplikacje, z których korzystam działają.

Oszczędzanie Na Dzieciach

Tytuł trochę przewrotny, bo jak wiadomo każde dziecko to milion. Ale jestem po lekturze tłumaczenia artykułu z New York Timesa dotyczącego kupowania przez rodziców wyprawek swoim dzieciom na dziecko.onet.pl. Ostatnio niestety miałem okazję czytać mnóstwo tłumaczeń artykułów amerykańskich na Onecie. Nie podoba mi się premiowanie na stronie głównej co rusz rankingów, które kompletnie nie przystają do polskich realiów, gdzie ewidentnie widać amerykański schemat myślenia.

Przeczytany przeze mnie artykuł moim zdaniem nie odnosi się do większości polskiego społeczeństwa. Zdecydowana większość dziecięcych artykułów wśród znajomych lub rodziny pochodziła od… znajomych lub rodziny, lub też ze znanego polskiego serwisu aukcyjnego. Sami pozbyliśmy się większości zabawek/ubranek/sprzętów albo oddając je znajomym lub sprzedając je na aukcjach. Stosunkowo mało zostało rzeczy po najmłodszym, bo nie planujemy na razie więcej dzieci a ponadto mamy ograniczone zasoby miejsca do składowania. Niejednokrotnie udało nam się coś sprzedać z zarobkiem, ale to dlatego, że wiele kupowanych przez nas rzeczy było używanych. Rzeczy te straciły już wcześniej odpowiednio na wartości przed naszym zakupem.

W Polsce ceny sprzedawanych, używanych przedmiotów są stosunkowo wysokie, ale znajomi ze Szkocji wyposażyli się bardzo tanim sposobem, chodząc w weekendy na targi. Za kilka funtów, a czasami za darmo można dostać wózek, łóżeczko, zabawki czy ubranka dla małych dzieci.

Gdy w maju mieliśmy rodzinną imprezę, żal było kupować córce sukienkę w sklepie. Szukaliśmy w kilkunastu, a może kilkudziesięciu sklepach i znaleźliśmy 1, która była taka jak trzeba. Za kawałek materiału (dla dwulatki) z falbankami trzeba było w Cocodrillo zapłacić 150 zł. To zdecydowanie za dużo jak na zakup jednorazowego ubrania (akurat w tym przypadku byłby dwurazowy, bo córka była w nim później jeszcze na ślubie). Zdecydowaliśmy się pojechać na Służewiec i tam znaleźliśmy piękne sukienki. Wyszliśmy z dwoma sukienkami, sweterkiem, bolero i czymś dla syna a zapłaciliśmy za to mniej niż za jedną sukienkę. Ubrania były czyste, wisiały na wieszakach a ich wybór był przeogromny.

O ile sam mam opory przed kupowaniem sobie ubrań w second handzie o tyle kupienie ubrań dzieciom w takim miejscu mi nie przeszkadza.

Przy okazji jeżeli są wśród czytelników osoby zainteresowane możliwością spotkania się z innymi rodzicami lub wymianą ubranek i zabawek to zapraszam na strone Klubu Mam Bemowskich gdzie raz w miesiącu odbywa się handel wymienny. Można się tam spotkać w szerszym gronie i wyjść z 4 ścian domu by stwierdzić, że nasze problemy nie są odosobnione. Uczestnicy spotkań mogą opowiedzieć jak sobie poradziły w podobnej sytuacji.

Polityka Apple

I po WWDC’09 (ten wpis trochę leżał w poczekalni) czyli konferencji Apple powiązanej z warsztatami dla developerów piszących aplikacje na Mac OS X w jego wydaniu desktopowym jak i mobilnym - iPhone OS. Co powien czas w sieci pojawiają się przecieki, domysły, koncepty tego co Apple zaprezentuje w tym roku. A wiadomo, że polityka prywatności Apple jest wręcz paranoiczna. Pracownicy mają długą listę reguł, których muszą przestrzegać. Zastanawia mnie czy te wszystkie przecieki nie są w rzeczywistości głosem ludu, który trafia kulą w płot, a jeżeli nawet nie trafia to niekoniecznie jest realizowany w tej kolejności w jakiej chcieliby tego użytkownicy. Problem ten w mniejdzym stopniu dotyka komputerów, gdzie urządzenia zawsze trzymają się pewnego poziomu (chociaż na mojej karcie dźwiękowej czasami słyszę R2D2). Dział telefonów to już zupełnie inna historia. Szczerze mówiąc dopiero wersja 3.0 zawiera elementy, które zaspokajają moje wymagania, bo nie jestem zwolennikiem MobileMe. Wprowadzenie pełnego CalDAV dopiero po 2 latach, gdzie Apple było orędownikiem tego standardu, czy wysyłanie wizytówek lub dzielenie łącza po Bluetooth?

Dzięki CalDAV widzę na bieżąco to co do mnie dociera (owszem mogłem wcześniej subkrybować w trybie read-only). Teraz mogę w czyimś kalendarzu dodać zaproszenie, a co więcej nie muszę podłączać kabla do komputera, aby mieć te same zdarzenia na pulpicie. Dzięki modemowi internetowemu zmniejszą się moje koszty, bo będę mógł zrezygnować z oddzielnego abonamentu na Internet.

Kolejnym przykładem dziwnej polityki Apple jest wpis u Mackozera, gdzie mowa jest o aktualizacji firmware w nowych laptopach. Jeżeli używasz dysku spoza dostępnych w Apple Store to masz problem pod Mac OS X, ale niekoniecznie pod Windows. Nieładne zagranie…

Nie podobało mi się potraktowanie testerów Safari 4. Przyzwyczaiłem się do zakładek na górze, ale wersja finalna mnie zaskoczyła negatywnie. Apple mogło zostawić przełącznik w ustawieniach.

Trochę mnie zdziwiła ta wypowiedź prezesa Apple:

Jeżeli Apple będzie chciało być zbyt monopolistycznie hermetyczne - zmieni się w krytykowanego przez siebie konkurenta.

W przyszłości nie wykluczam przesiadki na system otwarty. Jeżeli poradziłem sobie z brakiem narzędzi pod Windows to i poradzę sobie z brakiem narzędzi pod Mac OS X, zwłaszcza, że przez kilka lat pracowałem już na Unix/Linux jako głównym systemie. Problem w tym, że nie każdy łatwo potrafi się przystosować i pozostaje konserwatywnie przy sprawdzonych programach/systemach.

Nokia Music Store

I pojawił się w Polsce Nokia Music Store. Niestety działa tylko pod Windows, ale to i tak obsłuży zdecydowaną większość internautów (co nie jest jednoznaczne z klientami). Uważam, że osoby używające Maków przeciętnie “przepłacili” więcej za swoje komputery oraz prawdopodobnie chętniej wydadzą pieniądze na rozrywkę. Ewentualnie może ktoś posiada dane na temat klientów komputerów Apple w Polsce?
Ciekawe czy Nokia wkrótce podzieli się wynikami sprzedaży znad Wisły? Jeżeli będą obiecujące możliwe, że Apple zwróci
uwagę na nasz rynek. W przypadku słabych danych sądzę, że będziemy musieli przynajmniej kilka lat poczekać na wejście iTunes Store do Polski.
Audiofilom, którzy omijają szerokim łukiem muzykę kodowaną stratnie polecam za to odwiedzenie likwidowanych Kolporterów, niestety wybór jest coraz mniejszy, ale za to przeceny są naprawdę godne uwagi.

Aktualizacja OS X - Bluetooth

Tak jak pisałem w poście 10.5.7 i Bluetooth, miałem problemy z myszą. Dzisiaj widzę, że pojawiła się aktualizacja do systemu.

[caption id=”attachment_74” align=”aligncenter” width=”263” caption=”Aktualizacja”]Aktualizacja[/caption]

Po krokach wykonanych poprzednio ostatnimi czasy mysz zdecydowanie rzadziej się zawieszała, ale jednak czasami trzeba było wchodzić do ustawień Bluetooth. Oby ta aktualizacja wyeliminowała zupełnie ten problem.

Tłumaczenie W Leopardzie

Swego czasu trzeba było przyzwyczaić się do “Poniechaj”, ale okazuje się, że aktualne wydanie systemu Mac OS X w wersji 10.5.x nie jest pozbawione dziwolągów językowych. Komunikat pojawiający się przy ikonie baterii brzmi: “Obecnie ładowanie nie odbywa się”. Nie dośc, że sformułownie to zabiera mnóstwo miejsca przy ikonie, to o wiele przyjemniej brzmiałoby zdanie “Bateria nie jest ładowana” lub dłuższe “Obecnie bateria się nie ładuje”. Nie wiem po co tutaj pojawiło się słowo “odbywa”? Mam wrażenie, że było to tłumaczone automatem.